Dobroteka

Piotr Kler - wizjoner z Dobrodzienia

Piotr Kler – wizjoner z Dobrodzienia

 

 1. Jako młody chłopak trafił pan do zakładu tapicerskiego Antoniego Aptyki. To on zaszczepił Panu miłość do mebli. Jak wspomina Pan drogę, którą przeszedł?

Moje dzieciństwo nie należało do łatwych. Szybko straciłem ojca. Mamą, mną i dwójką braci zaopiekował się wuj, który podjął się trudu wychowania naszej trójki. Mając 13 lat trafiłem do Dobrodzienia, a konkretnie do mistrza Aptyki, aby uczyć się zawodu tapicera. Państwo Aptyka przyjęli mnie bardzo ciepło, traktowali jak własnego syna. U nich pracowałem i mogłem mieszkać. Antoni Aptyka wywarł ogromny wpływ na moje życie. Był perfekcjonistą, który nigdy do końca nie był zadowolony ze swojej pracy. Tym właśnie mnie zaraził (śmiech). To on zaszczepił we mnie bakcyla poszukiwania nowych wyzwań, rozwiązań i technologii. Z perspektywy czasu śmiało mogę powiedzieć, że to on włożył w moje ręce narzędzia, w głowę tapicerski fach, a w serce nadzieję. To były dary, które zaprowadziły mnie tu, gdzie jestem dzisiaj.

2. Dewizą mebli Kler jest doskonała jakość wykonania, a nie ilość. Jaki jest przepis na zbudowanie silnej, solidnej marki, której produkty są znane na całym świecie?

By osiągnąć zajmowaną dziś pozycję potrzebowaliśmy ponad 45 lat. Nie ma możliwości, aby zbudować i wypromować markę w kilka lat. Trzeba czasu, dużo czasu. Klient musi się upewnić co do gatunku produktu, musi mu zaufać. W Kler stawiamy na najwyższą jakość, skupiamy się na detalach. To właśnie wysoka jakość wykonania mebli, a nie ilość sprzedanych egzemplarzy, pozwoliła nam stworzyć markę premium. Od samego początku dbałem, by meble, które trafiają na rynek pod znakiem Kler były ciekawe wzorniczo, funkcjonalne i wykonane z najlepszych materiałów. Żeby nie tylko dobrze służyły na co dzień, ale też, niczym domowa biżuteria, cieszyły oko przez wiele lat.

3. Na początku wszystkie meble projektował Pan sam, dzisiaj pracują nad tym najlepsi projektanci z Włoch i Francji. Czy nadal to Pan jest spiritus movens całego procesu projektowego?

Wcześniej, gdy miałem pomysł na nowe meble, po prostu siadałem do kreślenia wzoru, a potem osobiście nadzorowałem produkcję każdego mebla. Dziś, jak Pani wspomniała, firma zatrudnia najlepszych projektantów z Włoch i Francji, ale każdy pomysł z zewnątrz jest modyfikowany tak, by pasował do koncepcji mebli Kler. Ja jedynie opiniuję i wskazuję kierunek.

4. Jaką rolę w grupie Kler odgrywa Kler Atelier? Czy jest to odpowiedź na realizację oryginalnej wizji inwestora i projektanta?

Kler Atelier realizuje zamówienia indywidualnych klientów. Atelier, jak sama nazwa wskazuje, to miejsce wyjątkowe, gdzie każdy mebel powstaje na zamówienie, według oryginalnego projektu. Jest jak garnitur skrojony na miarę - pasuje idealnie. To również źródło krótkich, limitowanych kolekcji, stworzonych z myślą o pasjonatach dobrego wzornictwa.

5. Kler to nie tylko luksusowe meble, ale też działalność charytatywna. Fundacja Piotra Klera wspiera m.in. młodych pianistów. Dlaczego zdecydował się Pan pomagać właśnie młodym, zdolnym ludziom?

Moje życie ułożyło się tak, że dużo zawdzięczam dobrym ludziom, którzy bezinteresownie mi pomogli. Jest to rodzaj życiowego kredytu. Dziś spłacam to zobowiązanie następnemu pokoleniu. Fundacja jest ukoronowaniem działalności naszej marki. Jest wiele obszarów, w których pomagamy. Muzyka jest spektakularna, zatem możliwe, że właśnie dlatego ten obszar działalności fundacji widać najlepiej. Jestem bardzo dumny ze swoich podopiecznych. To ludzie wyjątkowej pracy i wytrwałości. Przypominają mi mnie z młodzieńczych lat. Ich praca jest jak praca rzemieślnika - ciężka, trudna, ciągle dążąca do perfekcji.

6. Meble Kler cieszą się renomą i uznaniem wśród klientów. Jak Pan myśli, za co klienci cenią meble Kler?

Myślę, że klienci doceniają nasze starania, by dostosować się do ich indywidualnych potrzeb. Meble tworzymy na postawie wiedzy i wieloletniego doświadczenia, ale nie pozostajemy głusi na uwagi kupujących. Dostosowujemy się do specyfiki grupy klientów. Staramy się trafić do grona odbiorców wymagających – stąd z jednej strony oferujemy nowoczesne wzornictwo, z drugiej – klasykę, która nigdy się nie starzeje. Jeśli chodzi o jakość – zawsze gwarantujemy najwyższy poziom wykonania. Stale także poszerzamy ofertę, wprowadzamy nowoczesne technologie, zastanawiamy się, jak można nasze produkty udoskonalić. Pilnujemy także, aby każdy produkowany przez nas komplet mebli różnił się od pozostałych. Czasy, kiedy wszyscy chodziliśmy tak samo ubrani i tak samo meblowaliśmy nasze domy – szczęśliwie już minęły.

7. Uważa Pan, że długoletnia praktyka w zawodzie jest konieczna, aby tworzyć meble najwyższej jakości? Ile lat uczył się Pan zawodu, zanim założył własną firmę?

Jak wspomniałem, wszystko zaczęło się od warsztatu Antoniego Aptyki, gdzie przez dziesięć lat uczyłem się zawodu, podejścia do pracy i procesu tworzenia. Kilkanaście godzin codziennego trudu pod okiem fachowców to doświadczenie, którego nikt nie może mi odebrać. Dzięki ciężkiej pracy odłożyłem pieniądze na otwarcie własnej firmy. Wierzyłem, że własna działalności pozwoli mi na wykorzystanie całego potencjału i doświadczenia, by tworzyć prawdziwie jakościowe, wyjątkowe oraz innowacyjne meble. Autorskie projekty, w tym przede wszystkim skórzane meble (trudno dostępne wtedy w Polsce), otworzyły mi drogę do rozwoju. Projekty mebli rysowałem na zwykłej kartce, każdy kawałek skóry wycinałem sam, każdy element mebla wychodzący z mojej pracowni nosił ślady mojej pracy. Uważam, że długoletnia praktyka i ciągłe dążenie do perfekcji są podstawą tworzenia mebli, ale też innych rzeczy najwyższej jakości.

8. Meble to niewątpliwie Pana pasja. Jakie ma Pan inne zainteresowania i ile poświęca im czasu?

 Nigdy nie spodziewałem się, że przyjdzie taki moment, że będę miał dużo wolnego czasu, że przejdę na emeryturę. Myślałem, że do śmierci będę pracował po szesnaście godzin dziennie. Ale okazało się, że jest inaczej (śmiech). Dzisiaj idę do pracy na trzy godziny, resztę dnia mam wolnego. Dzięki temu mam czas na pasję, jaką jest sport: spacery, bieganie, pływanie. Jednego dnia biegnę 10 km, drugiego dnia pływam przez godzinę i tak na zmianę, przez siedem dni w tygodniu. Nieważne czy są święta, czy jestem poza miejscem zamieszkania - nie ma wyjątku od tego planu. Sport uprawiam dla zdrowia, dzięki czemu pomimo swoich lat czuję się jak osiemnastolatek. Poza tym dużo podróżuję po świecie.

Dziękuję za rozmowę

 

 

 

Wywiad udzielony dla Magazynu Dobroteka

 

 

 

Kler, Kler meble, meble Kler, Kler Dobrodzień, meble Dobrodzień, meble z Dobrodzienia, Dobrodzień meble, Kler Dobroteka